Od poprzedniego wydania Ubuntu, oczekiwałem na nowe wydanie Oneiric Ocelot. Głównie ze względu na możliwość bezproblemowej instalacji Gnome Shell. Niestety nie wytrzymałem
, ciężko mi jest przestawić się na te nowe kolorowe ficzery. Pasek z ulubionymi i uruchomionymi aplikacjami jest schowany. Brakuje normalnego menu z aplikacjami – na dodatek to wyszukiwanie z klawiatury może i fajne, ale ma responsywność słonia.
Niestety mimo ładnego wyglądu cieszę się z możliwości powrotu do zwykłego, klasycznego pulpitu i działającego poprawnie avant-window-navigator’a. Dobrze, że można w końcu usunąć dolny gnome-panel – dodatkowe opcje z altem